O stawaniu się szefem

If your actions inspire others to dream more, learn more, do more and become more, you are a leader.John Quincy Adams

 

Początek

Przychodzisz do pracy zaczynasz swój pierwszy dzień, dostajesz listę obowiązków, opis stanowiska zaczynasz działać. Oczekuje się od Ciebie byś wykonywał powierzone zadania nic więcej, nic mniej, siadasz więc do nich i wykonujesz . A że sumienna z ciebie bestia zaczynasz być w tym dobry i skuteczny.
Chcesz się wykazać więc zaczynasz frontalny atak na wyniki. Słupki w budżecie cię nie obchodzą, bo zaczynasz wyrabiać ponad nie.  Oddanie części projektu 3 dni przed terminem z pełną dokumentacją, zaczyna być standardem. Dzięki temu…
Powoli zyskujesz specjalizację. W większości przypadków działasz sam,  reszta zespołu owszem jest, ale to Ty potrafisz pracować w nadgodzinach i dopracowywać szczegółowe analizy, za które zbierasz premie i pochwały.
Rozwijasz się, jesteś coraz bardziej skuteczniejszy  liczby, wynik i analiza, stajesz się w tym wszystkim ekspertem. Z twoim zdaniem liczą się już wszyscy od szczebla kierowniczego w zwyższ
Pojawia się wreszcie on, upragniony awans, na kierownika sprzedaży,  szefa projektu, koordynatora kilku osobowego zespołu. No i zaczynają się schody, ekspercie…

„Krzywda” awansu

Awans na kierownicze stanowisko wydaję się dla ciebie świetną wiadomością. Jednak nagle okazuje się że twoje dotychczasowe kompetencje i nawyki nie specjalnie mają dobre odzwierciedlenie w aktualnej rzeczywistości.  Bo kim byłeś  do tej pory? Byłeś ekspertem w swojej dziedzinie robiłeś pond 140% targetu sprzedażowego,  twoje analizy i wnioski przyczyniały się do podejmowania dobrych decyzji, napisany przez ciebie kod nie zawierał błędów i był szybko wdrażany. Doszedłeś do tego ciężką pracą, głównie nad samym sobą no i właśnie ze samym sobą.  Jest to jedna z przyczyn przez które dużo osób nie radzi sobie na stanowisku kierowniczym.

Im wyżej tym więcej ludzi, im niżej tym samotnej

Kiedy zaczynasz jako szeregowy pracownik dostajesz ołówek i notatnik więcej ci nie potrzeba. Kiedy kończysz jak szef działu jesteś cały czas na spotkaniach i prezentacjach. Rozmawiasz z kontrahentami i współpracownikami. Im wyżej jesteś w hierarchii tym więcej otacza cię ludzi. Dlatego swoje postępowania i działania musisz kierować w stronę otoczenia. Oczekiwano od ciebie żebyś był najlepszy i robił wszystko sam, teraz otrzymałeś funkcję w której musisz coś oddać od siebie. Niestety taka szybka transformacja kończy się na tym że mamy kierowników buców.
„Bo czemu mam poświęcać czas na te siermięgi? Ja dalej będę wyrabiał swoje ponad normę, a jak tamci nie wyrobią to ich zgnoję. I niech mi się który nie wychyla, bo nie lubię konkurencji. Ja tu tutaj rządzę i jestem najlepszy!”
No i mamy kierownika buca, który nie dość że zabudował się na stołku i nie ruszysz go bo robota się zgadza, a z drugiej strony firma cierpi bo dział się nie rozwija. Jeżeli nie zrozumiesz że na wyższym stanowisku oczekuje się od ciebie bycia zupełnie innym ekspertem, niż byłeś do tej pory. No to niestety, ale jesteś na drodze do zbucenia…

Od kogo zacząć pracę?

Podobno dzieci nie trzeba wychowywać. Wystarczy z nimi przebywać. Kajtek dzięki temu podświadomie uczy się od osoby dorosłej wzorców zachowania.  Trzyma się zasady „Znajdź starszego, jak chcesz dożyć jego wieku i być na tym poziomie życia to wystarczy że będziesz  go kopiował”.
Zamiast pracować nad innymi zacznij od pracy nad sobą, dzięki czemu wesprzesz rozwój swojego otoczenia.

Bądź słowny

Czym jest idea i przekaz, które nie idą w parze z tym co robisz. Jaki jest sens mówienia o swoich wartościach innym, a podkopywanie je czynami.
Mówisz że pracowitość popłaca, a zrywasz się z pracy najszybciej od innych.
Mówisz o tym że cały zespół pracuje razem dla jednego wspólnego celu, a pochwały zbierasz tylko ty, a kiedy coś nie wyjdzie zbywasz się winy i oskarżasz najsłabszą psychiczne osobę w zespole.
Mówisz o stawianiu czoła wyzwaniom, a kiedy pojawia się pożar wyjeżdżasz w Bieszczady na urlop.
Naprawdę chcesz żeby twój zespół uczył się właśnie takich wzorców zachowania?
Przywódca powinien być przykładem tego w co wierzy. Nie wyznacza tylko samych zadań, ale swoimi wzorcami tworzy strategię, która przyda się w przyszłości. Jeżeli zespół dostanie motywacje, łyknie twoją strategie i filozofie pracy, wtedy po obraniu wspólnego celu (bo każdy przecież ma inne cele dlatego trzeba je uwspólniać), będzie mogli osiągnąć naprawdę wiele.

  • Tak sie dzieje niestety że osoby techniczne nie mając przygotowania do zarzadzania zespołem po prostu go niszczą. Dodatkowym problemem jest częsty brak umiejętności motywowania i brak trenera wewnętrznego w polskich firmach. Swietny wpis:)

  • Kamil

    Łukaszu,
    bardzo ciekawy i dajacy do myślenia wpis. Pozwolę sobie skomentować ostani akapit. Jestem zdania, że można by go było skomentować takim oto stwierdzeniem: „Ile masz, tyle dasz”. Jeżeli czyjeś postępowanie z natury jest olewcze, to w pracy będzie działo się tak samo, chyba że ktoś wyrazi chęć do tego żeby się zmienić. Zmiany bolą i nie są łatwe, ale muszą rzutować na osobę w całości, a nie tylko na aspekt związany z pracą. I owszem zdarza się tak jak piszesz. Osoby szczególnie uzdolnione technicznie mogą w ogóle się nie nadawać na stanowisko kierownicze i stają się bucami. Pytanie jakie sobie można zadać, to czy słowność wobec zespołu jest ważniejsza niż słowność wobec (moim zdaniem ważniejszych) osób bliższych? Pozdrawiam :)

  • szadou

    Niestety, mam taki przyklad u siebie w firmie. Mamy mala grupe developerow a szefostwo zatrudnia na stanowiska managerskie osoby majace doswiadczenie techniczne, natomiast nie majace doswiadczen w zarzadzaniu ludzmi. Szef developmentu w zasadzie caly dzien spedza na meetingach albo przy komputerze, jest ciagle zestresowany, ma problemy z pamiecia, i nie widac u niego jasnej filozofii podejscia do pracy w teamie, ciezko go rozgryzc i programisci sie mecza z braku organizacji. Szef oddaje sie czesto dlugim godzinom nie wiadomo jakiej pracy przed komputerem i do tego czesto daje ludziom poczucie winy, kiedy zostaja w biurze pracuja mniej od niego. W ten sposob z fajnej paczki ludzi robi sie powoli zestresowana formacja indywidualistow, ktorzy wczesniej czy pozniej zwieja.

  • thejw23

    Nie każdy ekspert powinien być szefem – kompetencje miękkie są bardzo ważne i jeśli dana osoba ich nie ma, to pozostają tylko szkolenia i nadzieja, że coś z nich wyniesie. Eksperci jednak często mają za sobą tyle lat bycia ekspertem, że trudno im przejść z „pracuję sam” do „pracuję aby inni mogli lepiej/sprawniej pracować”.

  • Marek

    Hmm 95% kierownikow, team leaderow, managerow wczesniej bylo ekspertami. To nie jest tak, ze osoby techniczne nie nadaja sie na kierownikow bo brak im tych mitycznych miekich umiejetnosci. Osoby „nietechniczne” takze nie posiadaja tych umiejetnosci – zazwyczaj poznaja je dopiero podczas pracy. Bycie „bucowym” kierownikiem zalezy od tego czy jest sie bucem czy nie… i tyle.