Balmar

Dlaczego programiści odchodzą?



Błędnym założeniem jest to że developerzy odchodzą tylko dlatego że za mało im się płaci. 

W Stanach programiści utrzymują się na stanowiskach w firmie średnio przez 18 miesięcy. W Polsce z moich obserwacji rotacja jest nieco dłuższa trwa między  24, a 36 miesięcy.  Sen z powiek rekruterom spędza  aktualna sytuacja na rynku.  Aktualnie wygląda to w ten sposób. Człowiek przychodzi do pracy do małej, średniej firmy za pewną płacę, robi swoją robotę, następnie pojawia się duża firma outsourcingu IT i wykupuje wszystkich po kolei dając 2x tyle w ciemno.
Następnie po kilkunastu miesiącach nasz bohater opuszcza duże korpo bo coś jest nie tak. Niby fundusze na koncie się zgadzają,  ale czegoś brakuje…


Masz tutaj piwo i koszulkę, a teraz koduj!

Widzimy jak firmy starają się przyciągnąć ludzi darmowym jedzeniem, elastycznymi godzinami, firmowym MacBookiem, czy nawet darmowym w piwem w lodówce w piątki. Jest to świetna sprawa która buduje bardzo fajny komfort pracy. Ale czy to faktycznie konieczne?
Obserwując programistów możemy zauważyć że uwielbiają się identyfikować. Identyfikują się  z firmą, technologami na których pracują czy społecznościami developerskimi. Ubierają się w swoje ulubione koszulki z logiem pracodawcy, drupala, pomarańczowego lisa, zielonego droida lub przywdziewają gadżety z ostatniego hackatonu.  Skąd taka potrzeba przynależności?

Piramida potrzeb programisty.

Piramida potrzeb programisty

Każdy ze szkoły zna piramidę potrzeb Maslowa. By żyć potrzebujemy zaspokoić potrzeby fizjologiczne i mieć zapewniony bezpieczny byt. Potrzebujemy przynależeć do społeczności inaczej będziemy czuli się samotni i odrzuceni. Gdy jesteśmy w grupie chcemy uznania, przez co budujemy swoją wartość. Aż wreszcie możemy się poświęcić  rozwojowi i stawaniu się tym kim chcemy być.

Analogie piramidy możemy przyrównać do osoby programisty.  Fizjologią w tym wątku będzie miejsce pracy. Nowe dizajnerskie biurko z Mackiem na blacie, lodówka pełna darmowych napojów i przekąsek to tak naprawdę podstawa. Bezpieczeństwo programiście zapewnia stała okrągła sumka na koncie.
Zauważcie teraz że głównie tylko na tych dwóch polach ścierają się pracodawcy. Czy wy bylibyście długo szczęśliwi mając tylko zaspokojone potrzeby fizjologiczne i bezpieczeństwo?

Programista jak żaden inny człowiek potrzebuje czuć że jest w grupie i jest częścią czegoś większego. Jest częścią grupy projektowej, która zamyka kuriozalne projekty w nagiętych deadlinach pod wodzą PMa komandosa. Uwielbia programować i udzielać się na forach iOS’a, równocześnie robiąc komity na gicie dla pewnego projektu opensource. T-shirty które lubi przywdziewać  z tej okazji to manifestacja jego przynależności, którą jak żaden inny człowiek uwielbia demonstrować. Teraz zadajcie sobie pytanie jak wygląda to u was? Czy tworzysz w firmie zgrany zespół czy grupę indywidualistów bez większych powiązań?

Te trzy pierwsze schodki w piramidzie programisty zapewnia większość firm. Prawdziwa zabawa zaczyna się z kolejnymi  dwoma. Porozmawiajmy więc o 2 najtrudniejszych rzeczach w  budowaniu zespołu.

Uznanie budujesz po wykonanej pracy nigdy przed.

Ciągłe doskonalenie pracy nad projektem nie polega tylko na skupianiu się na błędach i jego naprawianiu. Większość metodyk w których pracujemy wymagają od nas retrospekcji po danej iteracji. Często nie mamy na nie czasu ;) (5 Whys) Analizując wykonaną pracę skupiamy się na poszukiwaniu pomyłek w kodzie i jego działaniu. Postarajmy się podczas feedbacku skupić na omówieniu błędów, oraz na tym co wyszło dobrze. Kiedy ostatnio raz podszedłeś do swojego zespołu i powiedziałeś: „Hej chłopaki ten moduł który napisaliście w poniedziałek jest świetny!”  – Tylko po to żeby poczuli się bardziej dowartościowani?

Samopoczucie zespołu bardzo łatwo można zniszczyć.  W szczególności jeżeli koncertujesz się na wytykaniu błędów i szukaniu winnych. Prawdziwymi zabójcami są tutaj kiepscy menadżerowie (o stawaniu się szefem). Developerzy nie odchodzą z firmy, odchodzą od kiepskiego zarządzania. Nie mówię że nie możesz być twardym i stawiać konkretne wymagania. Jednak jeżeli bierzesz pochwały tylko na siebie, a swoimi błędami obarczasz zespół to nie zajdziesz z nimi za daleko.

Zadbaj o wymianę doświadczeń. W niektórych zespołach możemy się spotkać z pracami krzyżowymi. Np. kiedy programista razem z grafikiem omawiają swoje wdrożenia. W małych firmach i zespołach jest to łatwe do zrobienia. Może nie trzeba sadzać ich obok siebie na cały tydzień, ale na godzinę, dwie w tygodniu. Dzięki czemu obie strony mogą lepiej zrozumieć swoja pracę i spojrzeć na pewne rzeczy z innej perspektywy. Dodatkowo jest to fajna integracja dla zespołu i czasami rodzi coś nowego i kreatywnego.

Kim chcesz zostać kiedy dorośniesz?

Zapytaj kim chcą zostać członkowie twojego zespołu.  Może potrzebują pomocy w wyznaczaniu sobie celów. Może nie rozrysowali sobie jeszcze mapy rozwoju? Po tym jak już wiesz jakie mają potrzeby to czy wysyłasz ich na szkolenia, konferencje, podrzucasz fajne materiały edukacyjne, wspierasz ich rozwój poza godzinami pracy, inspirujesz ich żeby pracowali nad własnymi małymi projektami?

Wspinając się na wyższe stopnie w tej szczególnej piramidzie razem ze swoimi podopiecznymi będziesz w stanie zbudować zespół, który nie tylko zostanie przy tobie, ale ma szanse stworzyć coś większego J

Źródło – Ten wpis to mała esencja wystąpienia Jeffa Casimira (@j3) z Ruby Conf 2013. Całość do obejrzenia tutaj

 

Źródło obrazka http://www.flickr.com/photos/programmerman/ 


Sharing :
  • Joozwa

    “Prawdziwym ZABÓJCOM są tutaj kiepscy menadżerowie” – wypaliło mi oczy :/

    • lukkonior

      Poprawione dzięki :)

      • razporaz

        Prawdziwymi zabójcami

        • lukkonior

          done ;)

      • Piotrek

        Jeśli już dokonujesz korekty, to przed słowem “który” warto dodać przecinek. ;-)

        • lukkonior

          Gdybym wiedział że ten tekst tak się rozniesie to przeczytałbym go 10 razy i wysłał komuś do sprawdzenia:) Pośpiech jest kiepskim doradcą.
          Nauczka na przyszłość, grunt to nie powielać błędów :)

  • Michał

    Dobry, bardzo doby wpis :) i tyczy się nie tylko programistów, ale adminów również :)

  • grammar nazi

    Nieładnie cenzurować komentarze.

  • Greg

    Jest jeszcze jeden aspekt, takiego stanu rzeczy. Otóż pracodawcy skupiając się na działaniach w pierwszych dwóch poziomach piramidy i uważając je za wystarczające, doprowadzają do sytuacji, że wartościowi pracownicy w firmach zaczynają zarabiać tak duże pieniądze iż kiedy dostrzegą braki w pozostałych poziomach, nie są w stanie odnaleźć się na rynku pracy. Zostają zatem w firmie, często na wyższych stanowiskach – które są oczywiście uzasadnieniem dla wyższych pensji a nie odzwierciedleniem kompetencji. Są rozczarowani, niespełnieni, niezadowoleni. Roztaczają wokół siebie ogólne poczucie beznadziejności i negatywnie wpływają na resztę zespołu lub co gorsza swoich podwładnych.
    Witamy w naszym polskim piekiełku.

    • lukkonior

      Świetna obserwacja! Jest godna zacytowania dalej :)
      Takie nasze reala trzeba jednak z nimi walczyć, jak nie my to kto?

      • Greg

        No ba… ja próbuje na wszelkie możliwe sposoby i cieszę się, ze mój pracodawca mi na to pozwala ;)

  • Maciek

    Ten post bardzo dobrze oddaje rzeczywistość, ale w sposób zbyt generyczny. Na górze piramidy znajdują się cele. Problem z Polską polega na tym, iż te cele nazbyt często w Polskich firmach/projektach są po prostu gó$#%ne. I tego nie zmieni żaden PM cudotwórca ani CEO ozłociciel. Polska jest i w najbliższej przyszłości będzie Indiami Europy. Przynajmniej w IT. Chcesz nie tylko przynależeć do grupy ale po prostu robić fajne rzeczy – wyjedź. Pozdro z Monachium!

    • Tomek

      Maćku, zabieraj mnie stąd w cholerę!! :)

    • Michał Łaszczewski

      Robię fajne rzeczy mieszkając w Polsce :)

      • Łukasz Boruń

        Podpisuje się :)

  • john

    Niezły artykuł, z mojej strony zmiany wynikają z bardzo złego zarządzania i to wszystko albo aż wszystko – zarządzają ludzie mało konsekwentni, z brakiem charyzmy, bez doświadczenia, dziecko w przedszkolu poradziłoby sobie lepiej niż ta banda baranów. Jeśli jakiś tak zwany kierownik popełnia karygodne błędy, które Ja popełniałem przed paroma laty, to chyba jest coś nie tak – to oczywiście przykład 1/1000.

    • Lora

      hey, ale jakie błędy, dawaj przykłady….

  • Paweł Wrzosek

    Jakie to prawdziwe… Świetny tekst!

    • lukkonior

      Dzięki! :)

  • Jacek

    Programista nie jest nikim szczególnym ani lepszym od innych. Artukuł powinien operować na bardziej generycznym podmiocie. Każdy człowiek z grubsza ma takie same potrzeby.

    • lukkonior

      Stąd też odwołanie do Maslowa :)

  • Foo Bar

    Jestem programistą. W artykule da się mimo wszystko wyczuć negatywny stosunek do zawodu programisty. Z takim nastawieniem ciężko będzie zbudować trwały zespół, ale mimo wszystko życzę powodzenia.

    • lukkonior

      Przykro mi że tak to odebrałeś, ani w najmniejszym calu ten art nie ma takiego celu.
      Pozdrawiam :)

  • Pingback: Szczęśliwy programista nie szuka pracy | Wiatrowski.Be()

  • Tomasz Kane

    Z tym makiem to chyba żart. Jaki szanujący się programista (nie iOSa) koduje na makach, które pozbawione są wielu podstawowych interfejsów i mają masę ograniczeń?

    • Są tacy, OS X to nadal Unix, dodatkowo z dobrym wsparciem dla multimediów i baterii. Uważam wręcz, że MacBook to oczywisty wybór dla laptopa programisty – Unix, który działa. ;) Choć nadal kwestia preferencji, co jest tu najważniejsze – przymuszanie do pracy na maku, gdy uważasz Ubuntu za najwygodniejsze jest tak samo złe, jak w drugą stronę. Programista wie najlepiej, co jest mu potrzebne. ;)

      • Pepe

        żartujesz z tym MacBookiem? OS X jest super jak się nie wyściubia nosa poza środowisko Appla. W USA może jest tego dość dużo. W Polsce raczej niekoniecznie.

        • Paweł Kobylak

          Czego Tobie (jako programiście) brakuje w OSX – jeżeli pracujesz poza ekosystemem apple-a?
          A w Polsce, w firmach, które dobrze płacą – maców jest sporo.

          • Zwykle jest to niestety BYOD; w jednej gdzie się rekrutowałem zaoferowali firmowego Della albo +400zł miesięcznie jako ekwiwalent za własny sprzęt. Zgadnij, co większość ludzi na miejscu wybiera. ;)

          • Paweł Kobylak

            Szczerze to się nie spotkałem z BYOD :) na rozmowie mówiłem, że chcę mbp i dostawałem, tak samo reszta programistów.

    • Paweł Kobylak

      Daj przykład mi braku podstawowych interfejsów i ograniczeń, bo bić pianę potrafi każdy.

  • Bartek Juszczyk

    Trafne. Dodam jednak, że możliwe do realizacji w dużych korpo, ale w firmach, które zatrudniają kilku programistów już znacznie trudniejsze do realizacji – co nie zmienia faktu trafności diagnozy :)

    • lukkonior

      Wydaje mi się że nawet w małych zespołach da się pewne rzeczy osiągnąć. Jest to jednak faktycznie o wiele trudniejsze.
      Z drugiej strony małe zespoły mogą się bardziej zżyć ze sobą w szczególności jeśli pracują nad czymś ambitnym.

  • us

    macie małą literówkę: jest “czy nawet darmowym w piwem w lodówce”

    a powinno być “czy nawet darmowym piwem w lodówce”

    pozdro

    • lukkonior

      już nie “mamy” :)

  • Elegancki wpis. Tak sobie myślę, że podobny graf można by rozrysować dla niemal każdej grupy stanowisk. Piramida Masłowa jest dość uniwersalnym schematem, ale w momencie, gdy mówimy o danej, specyficznej grupie, to trzeba ją “przetłumaczyć” na język potrzeb tej grupy.

    • lukkonior

      Bardzo fajna uwaga :)

    • M

      Nie “Masłowa” [masłowa] tylko “Maslowa” [masloła] ;)

      • tak, tak, już dostałem za to jedną zjebę dzisiaj na Facebooku :)

  • No dobrze, jakim wzorcem programisty posłużyłeś się? geekiem? ;)

    • lukkonior

      Chyba tym z którym mam do czynienia na co dzień :)
      Przewinąłem się przez przez kilka agencji, startup i software house. Oczywiście każdy jest inny, ale można znaleźć pewne cechy wspólne.
      Jakie znasz inne wzorce?

  • webDev

    fake, programisci nie zawracaja sobie glowy takimi szczegolami jak t-shirty

    • Piotrek

      Na ostatnich konferencjach i innych eventach dostałem różne t-shirty. Mam w szafie chyba ok. 8 różnych podarowanych t-shirtów z ostatnich miesięcy, w których nie chodzę, ponieważ ich jakość jest słaba (nienajlepsza jakość nadruku, materiał i krój taki sobie). :-( Używam ich częściej, jako odzież roboczą lub treningową.

    • lukkonior

      Nie bierz t-shirta zbyt dosłownie ;)

  • Venom

    Jakaś bzdura, pracować bo dla koszulki i piwa?
    Pracuję tak a nie inaczej bo to lubię i trzeba z czegoś żyć.
    Bardzo ważna jest atmosfera w pracy, koszulki i piwo to sobie kupuję za wypłatę…
    A z innej beczki – od kiedy programuje się tylko na iOS, bez komentarza…

    • Paweł

      Ty to ty… Autor podał generalny obraz i chciał zwrócić uwagę na zjawisko jakie występuję.
      Bez komentarza, to można własnie zostawić twój komentarz, który nie wnosi niczego konstruktywnego, a jedynie własne “wypierdki” spod nosa. Ogarnij się i pozdro 500.

  • Jacek P.

    Wiedziałem, że wiele wyciśniesz z tej prezentacji :) Brawo Łukasz, świetny wpis!

  • V-2

    “Ubierają się w swoje ulubione koszulki z logiem pracodawcy” – może pracuję w lamerskiej firmie, ale nie spotkałem się z takim zjawiskiem :)
    “Programista jak żaden inny człowiek potrzebuje czuć że jest w grupie i jest częścią czegoś większego” – doprawdy? A na czym opiera się to stwierdzenie… nie rzucałbym żadnych skrajnych stwierdzeń bez jakiejś podstawy. Tak samo nie powiedziałbym, że typowy programista to odludek. Niemniej odsetek introwertyków jest raczej wyższy. Mi np. dobrze pracuje się samemu. Kompletnie nie rozumiem, czemu działanie zespołowe miałaby bardziej cieszyć akurat programistów (“…jak żaden inny człowiek…”), niż strażaków, sportowców, dziennikarzy czy górników.

  • Tomek

    W dobrą stronę, ale wydaje mi się to znaczącym uproszczeniem tematu. Bo każdego z nas (programistów, deweloperów, pm) różne motywatory wewnętrzne motywują w różnym stopniu. W szczególności to co dla jednego będzie niewielkim czubkiem piramidy, dla innego będzie jej środkiem. Warto zdecydowanie zwrócić na to uwagę, w szczególności na feedback, jednak problem motywacji i odchodzenia to (przynajmniej niekiedy) o wiele bardziej skomplikowana sprawa.