2 lata bez strumienia wiadomości na Facebooku

Po zainstalowaniu wtyczki, mierzącej czas spędzony przy komputerze, stwierdziłem, że zbyt dużo czasu spędzam na Facebooku.

Wchodziłem sprawdzić coś jednego, traciłem uwagę i marnowałem czas. Użyłem więc innej wtyczki do Chrome, która usuwa news feed. Od tamtego dnia zaglądałem jeszcze z przyzwyczajania na fb.com, aczkolwiek, gdy nie widziałem żadnych postów, twierdziłem, ze na dzisiaj to wszystko i wracałem do ważniejszych rzeczy.

Po 2 tygodniach moja efektywność pracy wzrosła o 15%.

Po 2 miesiącach miałem wrażenie, że coś mnie omija.  Zacząłem przeglądać FB mobilnie – nie w aplikacji, ale przeglądarce. Faktycznie, jeśli korzystamy jednorazowo przez weekend, możemy znaleźć coś wartościowego (Znajomy wrzucił info o likwidacji biura, dzięki temu tanim kosztem doposażyłem wtedy swoje – kupione pufki mamy do dzisiaj).

Po 4 miesiącach zaczęło mi brakować aktualizacji od znajomych. Dodałem ich do „bliskich znajomych”, tym samym dostawałem notyfikacje jeśli coś napiszą.

Po 6 miesiącach miałem zbyt dużo notyfikacji od „Bliskich znajomych”, więc zawęziłem grono.

Po roku już praktycznie nie wchodziłem na FB przez telefon, ilośc i treści, które otrzymywałem w strumieniu, w większości nie były dla mnie wartościowe, co gorsza, pewne zaczęły być bez sensu, albo po prosu głupie.

Przez kolejny rok sama moja aktywność spadła jeszcze bardziej, natomiast zacząłem doceniać czas i relacje z bliższymi osobami.

Porównać to można to rzucania papierosów: kiedy po 2 latach zaciągałem się, żeby sprawdzić czy nadal mi smakują, tylko się przekonywałem, że nie smakują ani trochę.